Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Na krawędzi

Leżysz. Oczy zamknięte. A może otwarte?  Mijają godziny, choć mogą to być zaledwie minuty. Masz w głowie mnóstwo myśli. Niepotrzebnych, bolesnych, szkodliwych, przykrych. Ale właściwie, to twoja głowa jest pusta. Nie możesz zebrać myśli.  Chcesz ułożyć jakiś plan. Co zrobić, by wyrwać się z tej raniącej ciemności? Czujesz, jak owijają cię smoliste sznury. Coraz mocniej. Aż nie masz jak oddychać. Krztusisz się bólem i popadasz w szloch. Twoje ciało drży i trzęsie się, zanosząc się płaczem. A może to tylko twoje wrażenie? Łzy cicho spływają w dół policzków. Moczą uszy i blokują ci słuch. Nie masz siły, by je otrzeć.  Skóra na twarzy piecze od ciągłego pocierania i wcierania słonej cieczy. Najbliższy ci człowiek, ze zdziwieniem i rozpaczą to stwierdzasz, jest najdalszą ci osobą. Mimo, iż leży obok ciebie. Jego dotyk boli. Odrzucasz jego dłoń z wściekłością, w tej samej chwili żałując, że to zrobiłaś. Nie ważysz się jednak doknąć tego ognia ponownie. Tak bardzo boli. Dotyk. I jego brak. …